Nadchodzi Nowy Rok, mimo że jeszcze trwa pandemia, to ludzie chyba zaczynają myśleć o odchudzaniu?
Faktycznie, widać większy ruch i zainteresowanie dietami. Wyciągamy z szafy cieplejsze ubrania i okazuje się, że przez ostatni czas znacznie się skurczyły 😊, dodatkowo podczas pandemii przeciętny Polak przytył od 2 do 12 kilogramów, więc zainteresowanie odchudzanie jest coraz większe.

Szukać diet odchudzających w Internecie czy wybrać się do dietetyka?
Najlepszym rozwiązaniem jest coś pomiędzy, czyli nie fatygować się bezpośrednio do dietetyka, bo dziś wiele poradni jest zamkniętych, dietetycy nie przyjmują na pełny etat. Poza tym mamy utrudnioną mobilność no i koszty bezpośredniej wizyty też mogą być wyzwaniem, biorąc pod uwagę fakt, że większość z nas odczuła finansowo skutki pandemii. Nie jestem również zwolennikiem szukania na własną rękę diet w necie, bo wiadomo – jak coś jest dla wszystkich, to tak na prawdę jest dla nikogo. Jest wiele diet, którymi możemy sobie zrobić dużą krzywdę, albo takie, gdzie trzeba liczyć, ważyć, odmierzać… i to jest chyba najbardziej deprymujące, a w związku z tym porzucamy każdą taką dietę, bo zaczyna ona bardziej nam przeszkadzać niż pomagać. Uważam więc, że najlepiej jest zdrowo, chudnąć pod wirtualną opieką dietetyka lub eksperta żywieniowego, z którym możemy cały czas być w kontakcie, a jednocześnie dostając konkretne, łatwe do zastosowania wytyczne, które przynoszą wymierny efekt „wow”

Pani pracuje w takim systemie? Sprawdza się?
Oczywiście. Program Królów, którego jestem aktywnym propagatorem pomaga mi, a właściwie wielu moim pacjentom zrzucić (z przyjemnością) nadprogramowe kilogramy. W każdy poniedziałek dostaję od nich „pamiątkowe” zdjęcie ich stóp stojących na wadze i z przyjemnością widzę, jak spadają cyferki na ich wagach. Dodatkowo co tydzień każdy pacjent dostaje listę dozwolonych produktów, które może w danym tygodniu spożywać i co najważniejsze- im więcej jemy, tym szybciej chudniemy. W Programie Królów nie odczuwamy głodu, który zawsze kojarzy się z odchudzaniem. Musimy tylko wiedzieć, jakie produkty możemy jeść i jak je układać na każdym talerzu, a przez większość diety proporcje są łatwe do zastosowania i po kilku tygodniach na stałe wchodzą w krew np. to, ze 70% każdego talerza powinny stanowić  warzywa najlepiej nieprzetworzone, a 1/3 dodatek białkowy + inne dozwolone w poszczególnych tygodniach produkty.

Czyli jednak trzeba zapomnieć o ulubionych słodyczach?
Może o ulubionych trzeba zapomnieć, ale łasuchów też nie zostawiamy w tym temacie osamotnionych. Uzupełnieniem diety są specjalnie dedykowane batony (owocowe i czekoladowe)  lub koktajle (waniliowe i czekoladowe), które doskonale wpisują się w zasady diety Programu Królów. Jest to jedyny koszt, jaki ponosi osoba podejmująca rękawicę zdrowego odchudzania – uczestnik Programu Królów ponosi jedynie koszty jedzenia co dla wielu osób wiążę się z dużą oszczędnością, ponieważ od momentu przystąpienia do programu nie wydaje już pieniędzy na niezdrowe produkty, a zaczyna inwestować w takie, które służą jego zdrowiu.  Dodatkowo co tydzień dostaje zalecenia żywieniowe, ma odpowiednią ilość produktów uzupełniających i jeszcze profesjonalne wsparcie eksperta – to chyba najlepiej pokazuje, że takie rozwiązanie ma sens.

Ale jak dostanę taką listę, że mogę w tym tygodniu jeść kalafiora, ogórka, rzodkiewkę, kapustę i jogurt naturalny, to widzę tu małe urozmaicenie.
Po pierwsze startowa lista produktów, która z każdym tygodnie rozszerza się o nowe produkty, jest bardzo duża i długa i na pewno każdy znajdzie w niej produkty, które bez problemu może spożywać w większych ilościach. a ograniczyć lub nawet nie próbować się zaprzyjaźniać z tymi, których naprawdę nie lubi. W tej diecie nikogo do niczego nie zmuszamy i nie wmawiamy, że jedząc coś konkretnie, dopiero uzyskamy konkretny efekt. Tutaj dajemy pacjentowi wędkę, a nie rybę, a to oznacza, że dajemy mu narzędzia, a on musi swoje lekcje odrobić w temacie komponowania i pomysłowości przygotowywania potraw, żeby zrozumieć, na czym polega zdrowe odżywianie/odchudzanie, a przede wszystkim doceni swoją kreatywność i będzie bardziej szanował efekty, które uzyskuje.

A jak ktoś jednak kulinarnie jest mało kreatywny?
Na takich też mamy sposób. Każda osoba, która przystępuje do programu, jest włączana do grupy, której członkowie razem z nią startują. Oprócz tego, że grupa ta stanowi pewne emocjonalne wsparcie dla innych – osoby tutaj zrzeszone wzajemnie się motywują, wspierają, ale przede wszystkim wymieniają się też swoimi przepisami, propozycjami na ciekawe dania. Przyznam, że naleśniki z jajek, otrąb i zmiksowanego szpinaku robią nie tylko na mnie wrażenie, a steki z kalafiora po prostu… wymiatają i na stałe weszły do repertuaru moich popisowych dań.

Skoro ideą tego systemu odchudzania jest, aby dużo jeść, żeby szybko chudnąć to znaczy, że trzeba robić na prawdę duże zakupy?
To prawda, raz w tygodniu trzeba wykupić pół warzywniaka, trochę serków czy jogurtów. Może to i faktycznie ciężkie zakupy (i to może być minus tej diety), ale paradoksalnie to nie jest droga dieta. Sezonowe warzywa, które są podstawa diety, są naprawdę zdecydowanie tańsze niż to, co dotychczas kupowaliśmy np. duże ilości żywności wysokoprzetworzonej. Dieta Programu Królów jest zdrowa, sycąca i niedroga.

A jeśli kogoś już przekonają te argumenty, ale jednocześnie nie ma czasu na przygotowywanie tych posiłków, nie ma czasu na regularne jedzenie, to ma mimo wszystko szansę wkręcić się w Program?
Oczywiście, dla takich osób rozwiązaniem może być specjalnie dedykowany catering na każdy z tygodni diety. Są to trzy prawidłowo zbilansowane posiłki, które w ciągu dnia można uzupełnić produktami z listy tzw. dozwolonych oraz uzupełnić specjalnymi zupami czy wspomnianymi batonami lub koktajlami. Dieta Programu oparta na cateringu dodatkowo zmusza, nawet najbardziej zapracowane osoby, do regularnego spożywania posiłków. To ogromy krok w temacie skuteczności diety. Mając gotowy posiłek, który zabieramy do pracy, nie mamy wymówki, że nie mieliśmy co i kiedy zjeść.

Czy wszyscy na tej diecie chudną tak samo szybko i skutecznie?
Napewno wszyscy chudną skutecznie, co jest najlepszą rekomendacją, ale jeśli chodzi o tempo redukcji masy ciała, to jest kwestia indywidualna. Zależy, jaką mamy wagę wyjściową i jaki efekt chcemy uzyskać. W programie są osoby, które satysfakcjonuje utrata zarówno 5, jak i 45 kilogramów. Dodatkowo od początku diety zaleceniem jest spożywanie codziennej odpowiedniej ilości octu jabłkowego, który przyspiesza metabolizm oraz naparów z pokrzywy (usuwa toksyny i nadmiar wody z organizmu) i morwy białej, która stabilizuje poziom cukru we krwi i zapobiega podjadaniu. Często ten początkowy spadek masy ciała związany jest z utratą wody, ale potem spalamy tłuszcz, więc finalnie osiągamy to, o co nam chodziło.

Czy ten program ma w ogóle jakieś wady?
Ja – szczerze mówiąc – ich nie widzę, dlatego program od ponad 20 lat cieszy się ogromną popularnością. Mamy coraz więcej zadowolonych i zdrowo odchudzonych pacjentów. Wychodzimy naprzeciw oczekiwań wszystkich osób, które chcą mądrze schudnąć i na stałe wprowadzić do swojego trybu życia zdrowe nawyki żywieniowe. Ta dieta nie jest na kilka dni, tygodni czy miesięcy – to jest dieta na całe życie, bo poza etapem chudnięcia uczymy wszystkich stabilizacji dietetycznej, a to często najważniejszy element całego procesu edukacji. Po Programie Królów nikt nigdy nie wraca do wcześniejszych nawyków żywieniowych i to jest niewątpliwa największa zaleta tej metody redukcji masy ciała.

autor: Angelika Wiśniewska

Agnieszka Piskała-Topczewska  Absolwentka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW oraz podyplomowych studiów pedagogicznych. Należy do wąskiego grona diet coach’ów certyfikowanych w Polsce przez Instytut Psychoimmunologii Wojciecha Eichelbergera. Swoją wiedzę pogłębiała na licznych, międzynarodowych szkoleniach. Właścicielka Instytutu NUTRITION LAB, którego celem jest budowanie świadomości prawidłowego odżywiania wśród Polaków. Propagatorka nutridietetyki. Prelegent najważniejszych konferencji poświęconych żywieniu i zdrowiu człowieka. Autorka wielu artykułów nt. żywienia, ekspert porannych programach telewizyjnych i radiowych. Zdrowie i racjonalne odżywianie to nie tylko jej zawód, ale też pasja. Uzależniona od antyoksydantów w postaci herbaty i kawy oraz od wieczornych transcendentalnych rozmów o życiu z synem Jankiem. Uwielbia książki Milana Kundery, muzykę Boba Marleya i tort czekoladowy Pischingera.